Zamierzam schudnac.
A tak poza tym pozwolcie, ze sie przedstawie. Mam lat 20+, jestem plci zenskiej, imie i adres do wiadomosci redakcji. Pale okolo 20 papierosow dziennie, chcialam rzucic, potem juz mi sie odechcialo. Nie mam objawow choroby alkoholowej. Ogolnie nie narzekam na zdrowie. Chyba wszystko ze mna w porzadku poza tym, ze mam sporo kilogramow nadwagi, nie pytajcie ile - waga zniknela z mojego domu juz pare lat temu. Unikam nawet rozmow na ten temat, wstydze sie. Dopiero jak widze te przerazajace 2, a prawie juz 3, cyfry zaczyna do mnie docierac ze jest zle i wpadam w kompleksy. I mam humorki. I psuje humor wszystkim dookola. A przeciez nie o to chodzi! Dlatego waga na chwile obecna zniknela z mojego zyciorysu.
Probowalam juz diety z przymusu, bo dla zdrowia. Diety, "bo dla chlopaka". Diety, "bo prawie lato". Diety, "bo juz po swietach". Juz nie czekam na okazje, po prostu z tym ruszam. I wiem, ze nie ma sensu ustalac sobie konkretnej daty rozpoczecia diety, bo to tylko konczy sie wielkim obzarstwem wieczorem dnia poprzedniego, haha! Zwykle nazywalam to ostatnim szalenstwem. Ale to juz bylo. Nie warto sobie wszystkiego wypominac i zloscic sie na siebie, nalezy sobie wybaczyc i optymistycznie patrzec do przodu. Kochac siebie na zaboj i 4ever!
Mam plan dzialania:
1) nie jem zarcia na wynos i gotuje wszystko sama - bez uzycia oleju, sol tez ograniczam. Zadnych sztucznych barwnikow, konserwantow, ulepszaczy. Za to masa naturalnych, aromatycznych przypraw. Zupka chinska - wrog publiczny nr1!
2) nie istnieje dla mnie pieczywo, wyroby maczne, ryz i kasze. Platki owsiane i drobne ilosci orzechow moga byc od czasu do czasu.
3) wybieram chude mieso i warzywa + nabial. Zero owocow!
4) pije wode. zapominam o gazowanych napojach, sokach owocowych i o piwie. Czerwone wino wcale nie jest takie zle.
5) czesciej sie ruszam. Pomysly na jak, gdzie i kiedy same wpadna do glowy.
6) nie sprawdzam swojej wagi, czekam az ktos zauwazy ze schudlam. (dopisalam to na koniec)
I chyba to narazie tyle.
Wiem, ze warto. Warto dazyc do osiagniecia swoich celow i warto byc szczesliwa. Prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz